Mam prawie idealny brzuch, czyli 6 miesięczna przemiana brzucha Huriji w zdjęciach

20:30




Mój brzuch zawsze był moją obsesją. Nie przeszkadzały mi tak bardzo nawet wielkie uda i piersi. Zawsze wstydziłam się brzucha, nigdy go publicznie nie pokazywałam, a nawet przesadnie chowałam pod luźnymi tunikami. Pod koniec 2013 roku podjęłam walkę o płaski brzuszek, a już kilka miesięcy później rok 2014 ogłosiłam rokiem six-packa.


Ten post będzie bardzo ogólny, nie spodziewajcie się w nim szczegółów mojej diety i planu treningowego, bo takiego tu nie znajdziecie. Takie posty ukażą się za kilka dni. Najpierw musisz poznać ogólne podstawy, a dopiero zagłębiać się w szczegóły.

W połowie września wreszcie mogłam wrócić do ćwiczeń i zdrowej zbilansowanej diety, o której więcej przeczytasz tutaj. Choroba mocno dała mi się we znaki między innymi w postaci obłuszczonej sylwetki po tabletkach i zerowym apetycie. Więcej o mojej historii możesz poczytać tutaj

Wiedziałam, że najpierw trzeba spalić tłuszcz chociaż po części, a dopiero po tym zabrać się za ćwiczenia modelujące. Z początku z pomocą przyszła mi skakanka. Najpierw w postaci  zwykłego cradio, a potem treningu HIIT. O HIIT, przeczytasz tutaj, to trening bardzo skutecznie spalający tkankę tłuszczową.

Od początku miałam świadomość, że podstawą jest dieta. Ćwiczenia to tylko dodatek. Ja swoją musiałam ułożyć na nowo. Na nowo odbudować metabolizm i stopniowo zwiększać ilość pokarmu, bo zaczynałam od niemal zerowych ilości. 

Musiałam odstawić dietę wegańską, a do menu wprowadzić ryby, jajka i nabiał (tylko białe rodzaje sera, nadal nie jem jogurtów i mleka pochodzenia zwierzęcego). Taki sposób odżywiania nazywa się pescowegetarianizmem.

Przy okazji rezygnowałam z białego chleba, a i samo pieczywo bardzo ograniczyłam w swoim menu. Zjadam je może 2-3 razy w miesiącu. Nadal jem dużą ilość warzyw i owoców. Udało mi się odstawić soki owocowe z kartonów, chociaż zawsze wybierałam te 100% i bez dodatku cukru. Wolę zjeść owoc.

Nie liczyłam składników makro, a jedynie od grudnia zaczęłam orientacyjnie liczyć ilość zjadanych dziennie kalorii. 

Również od grudnia zaczęłam ćwiczyć siłowo. Dobrze, że mam na tyle oleju w głowie, że szybko łączę fakty, logicznie myślę. Dzięki temu wiem, że podstawą jest dieta, treningi cardio niewiele tak naprawdę dają, lepszy jest HIIT. Szybko też uświadomiłam sobie, że bez ćwiczeń siłowych dużo nie osiągnę. Na początku stycznia dostałam przyśpieszony prezent urodzinowy- pierwsze wolne ciężary. 


Zostawię temat tutaj, tak, żeby wywołać u was uczucie ciekawości.
Chętniej będziecie czytać kolejne posty, które będą kontynuacją tego co tu zaczęłam.


Pora na moją metamorfozę:




Nie długo pojawi się już długo obiecany post o moim odżywianiu, a krótko po tym mój plan treningowy.



Może Ci się także spodobać:

31 komentarzy

  1. walcze ze swoim brzuchem już tyle czasu i on mnie nie kocha bo bardzo wolno się wchłania, grrrr
    jestem ciekawa tego planu siłowego

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowita przemiana! Ja ostatnio mam dylemat jak wyrzeźbić brzuch a jednocześnie nie schudnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetna przemiana :)może mi też uda się wyrzeźbić swój brzuch...ale najpierw trzeba zadbać o dietę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Prezencja super! Ciekawa jestem zatem Twojej ''tajemnicy'' :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super :) Gratuluje !! Śliczny brzuszek !!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mogę się doczekać,kiedy dodasz post o planie treningowym! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny ten Twój brzuszek, tylko ciężko porównywać efekty przy takich zdjęciach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę Cię, nie mów, że nie widzisz różnicy pomiędzy pierwszym a ostatnim zdjęciem.

      Usuń
  8. Świetne efekty, właśnie dzięki tobie zaczęłam ćwiczyć brzuch i pośladki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo fajnie :) może ja też się odważę pochwalić swoim, który jest efektem ubocznym treningów do triathlonu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trudno porównać zdjęcia, bo np. gorzej wygląda brzuch z lutego a lepiej ze stycznia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgodzę się, tutaj właśnie widać idealnie fazy rozwoju brzucha. Chyba wytłumaczę to w kolejnym poście.

      Usuń
    2. Nie musisz nic tłumaczyć Hurija- poważnie!
      Zdjęcie pierwsze i ostatnie- ogromna różnica- a między rożne oświetlenie, różne pozycje- dlatego innym się wydaje, że trudno porównać efekty.
      Gratuluje efektów- jest już dobrze.

      Usuń
    3. Oczywiście, że widać różnicę i nie musisz tego tłumaczyć w postach. Po prostu ustawienie, padanie światła nieco modyfikuje jakość zdjęć.

      Usuń
  11. Ja walczę z tym, żeby w ciągu dnia mój brzuch wyglądał jak najdłużej dobrze, nie tylko po treningu. Niestety często przez zjedzenie czegoś "niedobrego" mój brzuch rozrasta się do rozmiaru co najmniej ciążowego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja mam dokładnie to samo! Jak wstaje rano, na czczo, to mój brzuch wygląda jakbym co najmniej była fitnesską! Zaraz po owsiance jestem jak ciężarny słoń :( a wieczorem to juz nie wspomnę... muszę przyznać, że jestem beznadziejna w trzymaniu diety i zdarza mi się zjeść jabłko wieczorem, a w ciągu dnia kostkę czekolady, czy inny słodycz, no ale bez przesady... w dodatku cały czas się nabijam z ludzi "uczulonych" na gluten, a ostatnio przeczytałam, że to gluten własnie może być u mnie przyczyną dolegliwości (nie tylko brzuchowych :(( )

      Usuń
  12. Niesamowita różnica, gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam inny problem, mój brzuch jest ZAWSZE idealny, ile bym nie ważyła brzuch zawsze płaski i śliczny za to uda tragiczne, cały tłuszczyk odkłada mi sie na udach i mam tam okropny cellulit, śmiesznie to wygląda w moim przypadku: super brzuch i a cały dół cała jakby od innego człowieka ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musisz się za to zabrać, samo się nic nie zrobi. Zacznij od zdrowej diety i wprowadź ćwiczenia spalające tłuszcz, HIIT. Na cellulit polecam moje zestawy na pośladki, w ten sposób pozbyłam się swojego. ;)

      Usuń
  14. Prawdę mówiąc, to w 2013 jakiejś tragedii nie było, żeby się z brzuchem chować:) Teraz jednak lepiej. Pewnie zdjęcie jak zwykle nie oddaje faktycznego wyglądu, ale ładnie widać wcięcia:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie zarysowane mięśnie ;) Dobra robota ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. gratuluję efektów! jest cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. I unfortunately don't understand anything what you write but when I see your pics I'll understand it! Awesome blog and pretty proprietress!

    I am following you now on Bloglovin, wanna do the same?

    xx Jennifer
    www.lifting-fairy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. mam identyczną budowę ciała. jak patrzę na Twoje zdjęcia, to tak jak bym widziała swój brzuch :) zawsze miałam z nim problem i mam dalej - chudną i rzeźbią się nogi, ręce, a brzuch zostaje jaki był taki jest ;p teraz jestem gdzieś na etapie Twojego grudnia / stycznia. przez ostatni rok schudłam jakieś 7kg ( zmieniając styl żywienia, chodząc 5x w tygodniu na siłownię), waga co prawda z 62 spadła na 55, ale po brzuchu tego niestety nie widać. Po nogach i generalnie w obwodzie jak najbardziej, ale brzuch.... no nic. Walczę dalej ;p Skoro Tobie się udało, to i na mój jest na pewno jakiś sposób :) gratuluję efektu!

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow wow wow! Ładny brzuszek, serdeczne gratulacje, że wytrwalaś. Ja też walczę od pół roku i mało brakuje mi do wymarzonego ciała. Wyjciowe miałam poddobnie do Twojego. Idę poczytać o tym HIIT-cie bo atakuje mnie zewsząd ;)

    Ps. Widziałam Twoją boską pupę z dzisiajszego nowego posta, omg, rządzisz :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Taki ładny brzuch to najlepsza nagroda za trudy ćwiczeń! Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń

Powiedz mi co myślisz!

Jeśli masz do mnie pytanie lub potrzebujesz porady, najlepiej napisz tutaj: paulina@hurija.com