biżuteria z mleka

Milky Way Jewelry KONKURS i recencja

16:57



Chyba każda mama chciała by, aby jej dziecko już zawsze było tym słodkim małym dzidziusiem. Żeby nigdy nie urosło i pachniało mlekiem. Żeby zawsze słodko spało na naszych rękach lub przy piersi. Żeby te piękne chwile trwały zawsze. Dzięki biżuterii Milky Way Jewelry Keepsake With Love jest to w pewnym sensie możliwe.



Kiedy dowiedziałam się o istnieniu takiej biżuterii byłam w szoku. Jak? Jakim cudem? A jednak, biżuteria z mlekiem mamy, włoskami dziecka, kwiatem z bukietu ślubnego czy kawałkiem chusty. Wybór jest ogromny, a każdy przedmiot jest indywidualnie spersonalizowany pod nasze marzenia. Coś niesamowitego! 


Mleko mamy to najlepsze co możemy dać własnemu dziecku, a sam moment karmienia jest niemal magiczny, mistyczny. Te spojrzenie dziecka pełne miłości, uczucie które nas wypełnia. Tak to właśnie odbieram.


Możliwość zachowania tych chwil i wspomnień w postaci biżuterii jest wspaniały! Kiedy tylko dowiedziałam się o tej biżuterii wiedziałam, że prędzej czy później muszę ją mieć.


Zdecydowałam się na kulę zawieszkę. Wykonana jest z żywicy, w której zatopione jest moje mleko, włoski Laili oraz płatki srebra. Całość wykończona jest srebrem. Kula jest częściowo przezroczysta, przez co mleko wydaje się być zatrzymane w czasie.


Koralik jest za to cały mleczny. Jest tam także kolejny kosmyk włosów Laili. Całość zamknięta w srebrze.


Być może podaruję kulę Lali kiedy ukończy 18 lat lub kiedy sama urodzi pierwsze dziecko, a może dostanie je po mojej śmierci wraz z listem. <3 Na chwilę obecną rozkosznie bawi się kulą podczas karmienia aż zasypia.



KONKURS




Zasady:
1. Polub Milky Way oraz Hurija. Będzie nam miło
2. Odpowiedz na pytanie i podaj swój adres e-mail w komentarzu

Jakie jest Twoje najpiękniejsze wspomnienie związane z macierzyństwem lub ciążą?

3. Konkurs trwa od momentu publikacji posta do godz. 00:00 21 maja 2017 roku.
4. Do wygrania jest dowolny koralik
5. Wyniki zostaną podane w ciągu tygodnia od zakończenia konkursu.


Powodzenia!


Może Ci się także spodobać:

74 komentarzy

  1. Moje najpiękniejsze wspomnienie związane z macierzyństwem to oczywiście dzień narodzin mojej córki ❤ - to najpiękniejsza chwila, która mnie spotkała w całym moim życiu, poczułam wtedy, że naprawdę mogę wszystko i niemożliwe nie istnieje. Jak dostałam tą malutką kruszynkę w ramiona wiedziałam, że moje całe życie się zmieni i poczułam co to znaczy kogoś Kochać tylko(aż) za to, że jest ❤.
    Drugim takim magicznym dniem był moment kiedy udało nam się odstawić mm (podane przez brak wsparcia w szpitalu i skromną moją wiedzę dotyczącą laktacji). Duży udział w tym miałaś Ty Paulina, bo dzięki Twoim radom z grupy wiedziałam, że damy radę to zrobić i tak cycamy już 10 Msc. Dlatego też biżuteria z mojego mleka i z włoskami Ady napewno byłaby cudowna pamiątką ❤.
    E-mail - nw7@op.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niejpiękniejszym wspomnieniem i chwilą macierzyństwa był dotyk mojej córki...delikatne,maleńkie dłonie...które kurczowo próbowały chwytać czegokolwiek by poczuć się bezpiecznie... i chwila gdy szepcząc po cichutku że jestem ,a jej krzyk -bezbronnego maleństwa ustawał z każda chwilą aż znikł...ta świadomość że wszystko jest w moich rękach...cały jej i mój świat... jest w moich rękach.. ona dla mnie a ja dla niej...bezcenne...❤

      E-mial: lezka26@interia.pl

      Usuń
  2. Natalia Chacińska08.05.2017, 18:18

    Nigdy nie zapomnę mojej radości, gdy ujrzalam 2 kreski, gdy poczułam pierwszy ruch, gdy pierwszy raz malenstwo zaczęło czkac w brzuszku, ale najpiękniejsze było to jak pierwszy raz po 40 tygodniach ujrzalam córkę, mogłam ja dotknąć, ucalowac. A teraz przy jej uśmiechach i glazeniu nie mogę się doczekać, aż powie mama <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. natalcia93-15-93@o2.pl

      Usuń
  3. Najpiękniejszym, a zarazem najbardziej magicznym wspomnieniem jest dla mnie moment, w którym "zapukałam" córeczce do brzuszka, a Ona "odpukała" mi dokładnie w tym samym miejscu... kilka godzin pòźniej już na siebie patrzałyśmy, a ja przez cały czas porodu wiedziałam, że wszystko będzie dobrze, bo przecież dała mi "znak"... :-)

    karolina_pilich@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie zapomniane chwile najpieknjszy moment gdy po miesiacach staran moglam zobaczyc: jest bede mama ! Mina partnera I jego lzy w oczach - lzy szczescia. Pierwszy kopniak I kazdy nastepny ... Nasze pierwsze spotkanie, spojrzenie sobie w oczy I dotyk. Ten spokoj gdy byla obok mnie . Przez 6 miesiecy daje mi wszystko ! Radosc I szczescie I swoja milosc . Z niecierpliwoscia czekam na wszystkie dni, miesiace I lata bym mogla dla niej dac jeszcze wiecej. Gdy jest przy mnie blisko nic wiecej sie nie liczy . Tylko my. Najwspanialsza rzecz jaka moze spotlac kobiete - byc mama .
    malaczarna93@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie wspomnienia związane z moimi dziećmi są najwaspanialsze. Każda godzina, minuta, sekunda daje mi tyle pięknych chwil, co za tym idzie - wspomnień. Wyjątkowym wspomnieniem jest moment, w którym syn spotkał się z nowym członkiem rodziny  - moja coreczka, która kilka dni byla w inkubatorze. Syn nie mogl wejść na oddzial wczesniakow. Nie potrafil sie doczekać az ją zobaczy. Ta chwila kiedy ją ujrzał,te oczka radosne, blyszczace ! Jak jego raczki po raz pierwszy dotknęły rączek siostry... ten uśmiech na jego twarzy :) piękny widok, cudowne wspomnienie:) e-mail: ksa144@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Najpiękniejszy moment? Kiedy urodziłam synka i był czas tylko dla nas, skóra do skóry. Ta maleńka główka, która tak dzielnie szukała piersi ze swoim pięknym grymasem na buźce :) Byłam w szoku,że dziecko zaraz po urodzeniu wiedziało gdzie się przyssać 🤗🤗 To było coś cudownego, mój cud który sobie urodziłam ❤
    justyna2310@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja córka ma dopiero 2 miesiące, każdy dzień jest dla mnie czymś cudownym ( samo to, że czasem niedowierzam, że ją mam ;D) ale najpiękniejszym wspomnieniem, które chyba będę pamiętać zawsze bo do tej pory ani trochę nie wyblakło jest to, jak po CC przynieśli mi ją do ucałowania. Żałuję, że nie położono jej na mnie, jednak moment pierwszego dotyku jej ciałka, delikatniej skóry i jej piękny zapach było najcudowniejsza rzecza na świecie! Druga taka rzecz wydarzyć się może dopiero przy drugim Dzieciątku. Mąż do tej pory mi zazdrości, że to ja miałam okazję pierwsza jej dać całusa i powitać ja na tym świecie. Może ta rzecz będzie się powtarzała w reszcie odpowiedzi ale umówmy się: poród mimo bólu i stresu jest najpiękniejsza rzeczą dla każdej mamy, a tego nikt nam już nie może zabrać. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze kilka dni przed porodem nie wiedziałam co tak naprawdę mnie czeka i jak sobie poradzimy z mężem jako rodzice. Czwartego lutego o godzinie 13:55 przeżyłam najpiękniejszy moment w moim życiu. Kiedy położna ułożyła mi moją zdrową, czterokilową córeczkę na piersi, a mąż ściskając mnie za rękę ze łzami w oczach powiedział "kocham Cię". Wtedy dopiero poczułam, że już nigdy niczego do szczęście mi nie zabraknie. Mimo, iż bolało i było nie raz naprawdę ciężko, to warto dla takich chwil żyć. To jest właśnie bezwarunkowa miłość, w pełnym tego słowa znaczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze kilka dni przed porodem nie wiedziałam co tak naprawdę mnie czeka i jak sobie poradzimy z mężem jako rodzice. Czwartego lutego o godzinie 13:55 przeżyłam najpiękniejszy moment w moim życiu. Kiedy położna ułożyła mi moją zdrową, czterokilową córeczkę na piersi, a mąż ściskając mnie za rękę ze łzami w oczach powiedział "kocham Cię". Wtedy dopiero poczułam, że już nigdy niczego do szczęście mi nie zabraknie. Mimo, iż bolało i było nie raz naprawdę ciężko, to warto dla takich chwil żyć. To jest właśnie bezwarunkowa miłość, w pełnym tego słowa znaczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje najwspanialsze wspomnienie to chwila w której ujrzałam moją córeczkę .Cale okres ciąży zastanawiałam się jak będzie wyglądać ta chwila, czy cala otoczka jaka jest poród nie sprawia że ten moment na który czekam 9 miesięcy stanie się wspomnieniem o którym będę chciała zapomniec.Ile kobiet tyle opinii na temat porodu ale wiedziałam jaki on nie będzie musi to być niezapomniany czas i tak było.Skurcze cały dzień które nie pozwalały o sobie zapomnieć,ból porodowy, strach i stres to wszystko minęło w sekundę, nagle o tym zapomniałam gdy zobaczyłam ta malutka buzię, główkę pełna kruczoczarnych włosów. Nagle wszystko wkoło stało się bez znaczenia -najważniejsza była ONA. Ta chwila zostanie z nami na zawsze.To wspomnienie którego nikt nam nie odbierze.
    Pozdrawiam Natalia
    ntarnowska1988@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Najpiękniejsza chwila, to ta kiedy po niespodziewanym cesarskim cięciu z powodów złego ułożenia synka,gdy mój mąż, który trzymał synka w ramionach a w jego oczach malował się strach a jednocześnie szczęście. Najpiękniejsza chwila, której nigdy nie zapomnę. Kiedy mam chwilę zwątpienia wracam myślami do tamtego momentu i nabieram siły, wewnętrznej harmonii.
    anitkarogowska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Najpiękniejsze wspomnienie? Moment, w którym mój syn podszedł do mnie i pierwszy raz z własnej woli się do mnie przytulił. Po prostu. Niby zwykły gest, a tyle w nim miłości.
    aliniaczek@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Moim najpiękniejszym wspomnieniem związanym z macierzyństwem jest pierwszy uśmiech mojego synka do taty. Już pare godzin po porodzie bąbelek uśmiechał się do mnie. Czułam tą radość, szczęście. Po wyjściu ze szpitala (5 doba po porodzie), synek leżał na łóżku, obok niego dumny tatuś wpatrzony w syna jak w obrazek. Przygladam się im. Uroczy widok. Nagle patrze a tata ociera łzy, nie, to nie łzy-nieszczęścia wręcz przeciwnie, szczęścia, ogromnego szczęścia. Tak malutki człowieczek, krew z krwi, duma rodziców, nasze oczko w głowie właśnie posłał pierwszy uśmiech do taty ! Widok nieziemski. Wspominając to uśmiech maluje mi się na twarzy. Jedno z piękniejszych wspomnień. A jest ich trochę ;-)
    Patrycja.
    (pplonczak93@wp.pl)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zachwyca mnie to, jak moje dziecko cudownie się uczy- Świata, siebie, mnie. Coraz bardziej jest samodzielne. Jutro już będzie mnie potrzebowalo mniej. Zachwyca mnie to i przeraża.
    Renata
    Losdepresios@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas porodu z córką doszło do komplikacji. Nagle jej serduszko przestało bić a mnie przewieziono na cc. Bałam się.Pamiętam głos lekarza że ja wyciągnięto i ta ciszę...I pierwsza myśl 'dlaczego ona nie płacze'.. Mijały minuty a cisza trwała. I nagle usłyszałam cichutkie kwilenie a po chwili pierwszy płacz oraz głos lekarza który mi ją po chwili podał ze słowami że jest zdrowa. To moje jedno z najpiękniejszych i najszczesliwszych wspomnień.

      paulajulkaa@gmail.com

      Usuń
  15. Moje najpiękniejsze wspomnienie, to moment w którym zobaczyłam dwie różowe kreseczki (test robiłam dwa razy i oba trzymam ��).
    W tym roku mija nam 8 lat małżeństwa,a 5 lat temu,zaniepokojeni tak długim czasem bez dziecka zrobiliśmy kompleksowe badania. Diagnoza była dla nas szokiem... Okazało się, że nigdy nie będziemy mieli własnych dzieci, ponieważ jakość nasienia była tak krytycznie słaba, że lekarz z kliniki w której robiliśmy testy powiedział, iż"nawet szans na in vitro nie ma". Załamało nas to okropnie... Gdzieś w głębi duszy oboje jednak mieliśmy nadzieję,ale z czasem i ona nas opuściła...
    Aż tu nagle, w ubiegłym roku 27 mają kolejny raz spóźniała mi się miesiączka... Hmmm... Nic nowego, nie pierwszy znak. Jednak coś mnie tknęło i wieczorem postanowiłam zrobić test ( zawsze jeden miałam w domu-tak na wszelki wypadek) i co widzę? Dwie piękne, różowe kreseczki ��. Szybko pojechaliśmy po drugi test, żeby zweryfikować wynik. Pokazał to samo :)
    Nasz Syn jutro kończy 14 tygodni �� :) Urodził się 31 stycznia, jest przecudownym,zdrowym i pogodnym dzieciątkiem. Naszym Cudem...

    E-mail: urszula.siwik@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Najpiękniejsze wspomnienie... Ciąża. Pierwszy ruch, kopniak, znak "jestem tutaj mamo"... Krzyczę do męża: jest, Ola tu jest, daje nam znaka. On biegnie, obija się o drzwi, potyka o dywan, rozlewa kawę. Rzuca się na mnie, na brzuszek, kładzie rękę i mówi "Aniele.. jesteś.. to ja tata". I płacze. Moj maz, mój bohater, twardziel. Płacze. A ja razem z nim :-)

    Mail: ewuszkaa@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Cała nasza ciąża była wielkim stresem bo była zagrożona wieczne leżenie i ciągłe lądowanie w szpitalu ;( odetchnelam z ulgą dopiero po szybkim cc ponieważ tętno mojego synka zanikało...najpiekniejszy moment był wtedy gdy ujrzałam synka całego i zdrowego, który patrzył tymi swoimi wielkimi czarnymi oczkami na mnie i swojego tatę z TAKĄ miłością. Widać w nich było że jesteśmy całym jego światem a on został całym światem dla nas ❤❤
    joanna.kazubska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że taka biżuteria jest świetna. Byłaby to taka piękna pamiątka mojego malutkiego chłopca, bo dzieci tak szybko rosną i z takich maluszków dla których mleko mamy jest wszystkim i te pierwsze ścięte włoski są takie ważne dla nas..... ach dużo by pisać;) ale piękna pamiątka, z którą w przyszłości na pewno miałabym w planach postąpić tak jak sama napisałaś ;)

      Usuń
  18. Jestem mamą dwójki dzieci i codziennie doświadczam niesamowicie pięknych i szczęśliwych dni, jednak te, które już na zawsze zostaną w mojej pamięci, jako najważniejsze, są związane z porodami. Pierwszy poród był bardzo ciężki i pod koniec nie zupełnie byłam świadoma tego co się dzieje. W pewnym momencie poczułam wielką ulgę i coś zimnego i śliskiego na mnie oraz głos położnej: no trzymaj, trzymaj. A ja zapytałam ale co? To była moja córeczka, leżała na moim gołym brzuchu. To była niezapomniana chwila kiedy ją przytulałam i trzymałam dążącymi rękoma. Euforia była tym większa, że nie znaliśmy płci dziecka i to była ogromna niespodzianka. Córcia urodziła się w zupełnej ciszy,dopiero zaczęła płakać gdy usłyszała mój głos. Drugi poród był zupełnie inny. Byłam wszystkiego świadoma, wszystko czułam. Gdy dostałam syna do kontaktu skóra do skóry płakałam ze szczęścia i mówiłam do niego po imieniu. To była niezapomniana chwila, był taki spokojny, duży (ważył 4330) i wreszcie z nami. Cieszyłam się ogromnie że udało mi się go urodzić sn. Był taki podobny do siostry :-D Często w trudnych chwilach przypominam sobie te momenty i wiem, że damy radę a moje dzieci to moje błogosławieństwo.
    Email: agnieha.lipska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam dwa najwspanialsze wspomnienia z macierzyństwa. Pierwsze... 11 lat temu w mroźne popołudnie przyszedł na świat mój wspaniały Syn <3 Drugie wspomnienie to narodziny Córeczki, 21 miesięcy temu tym razem w upalne popołudnie :) Dzięki moim Dzieciom każdy dzień jest wspaniały, każdy dzień uczy czegoś nowego, codziennie przynosi nowe wspomnienia :)
    Email - wrobcia1985@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Moje najpiękniejsze wspomnienie to moment, kiedy po 10 dniach po terminie, po wywoływanym porodzie, po trudach rodzenia, dostałam na pierś swojego syna. Pierwszy kontakt skóra do skóry, pierwszy delikatny dotyk, płacz... Ta magia chwili, kiedy to pierwszy raz trzymałam swoje dziecko w ramionach. Wzruszenie, łzy, milion myśli w głowie i to jedno jedyne uczucie: bezgraniczna miłość. Szczęście, że już po wszystkim, że jesteśmy razem cali i zdrowi. Duma z siebie i dziecka. Łzy w oczach męża. I ta niesamowita wszechogarniajaca radość z nowego życia. Małego, a zarazem wielkiego cudu istnienia...

    E-mail: marta.kropornicka@epf.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. Najpiękniejsza chwilą macierzyństwa o dziwo! nastąpiła dzisiaj, 37 minut temu. Byłam na 1 randce kinowej z mężem od porodu, a 8 miesięczny syn został po raz pierwszy sam pod opieką dziadków. Kiedy wróciłam, uśmiechnął się szeroko, wtulił w pierś i zassał z takim błogim westchnięciem, jakby mówiąc "fajnie było z babcią, ale dobrze, że już wróciłaś Mamusiu!" a ja jeszcze nigdy w życiu tak nie pędziłam w myślach do domu, bo nigdy wcześniej nie czekała w nim reszta mnie! justyna.koltun@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Najważniejszym momentem było usłyszeć od IBCLC że po 10 tygodniach walki o kp mogę odstawić mm i laktator głęboko do szafy i karmić na żądanie...
    Krótkie wędzidełko, obniżone napięcie, wskazówki neonatologa o nakładki to wszystko stało się dla nas syzyfową pracą o wyłączną pierś ale tak się uparłam że teraz już 8 miesięcy kp mojego synusia Mamusi ��

    kattiunia@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Najwspanialsze wspomnienie to moment, kiedy położono mi mojego synka na piersi zaraz po urodzeniu. Płakał, a z chwilą gdy go na mnie położono, spojrzał mi w oczy, usłyszał mój głos i od razu się uspokoił. Jego płacz i niepokój momentalnie ustały. Ten cudowny bezzębny uśmiech i to spojrzenie mowiace: "Wiem, że to Ty MAMO. Znam już to bicie serca i ten głos. A teraz wiem już jak wyglądasz. Kocham Cię i przy Tobie czuję się bezpiecznie".

    joanna.bobowska8008@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Najpiękniejszy moment jak po latach starań ujrzałam dwie kreski na test ciazowy. Pierwsze usg i bicie serduszka �� Karmienie piersią i każda chwila z małą kruszonka.Druga ciąża i tulace się rączki do brzuszka w oczekiwaniu na rodzeństwo. Kaska80@hotmail.de

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem po porodzie planowym.cc, najcudowniejszy moment to ten, gdy po walce o każdą kropelkę mleka z piersi (po cc na zimno byl problem), moja córeczka w koncu przyssala się i widać było ze się najada:) a tak jej zasmakowalo że przez 12 miesiecy nie odstawila ;) wręcz nie tolerowala zadnych smoczkow i butelek. Czułam ze jestem dla niej WSZYSTKIM i że mnie potrzebuje. Jestem w drugiej ciąży, niedlugo druga cora pojawi sie na świecie i już nie mogę doczekać się tych cudownych chwil z noworodziem:)) teraz kocham te momenty gdy moja 4latka podchodzi do brzuszka i przez " głośnik " mowi do siostrzyczki;) glosnik to pępek, corcia stwierdzila ze to głośnik do siostry i przez to trzeba do niej mówić;) fakt pępuch wyszedl i wyglada inaczej stąd może ten pomysl;))
    anita_xyz@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Mimo że córka hub, że było cc a nie wymarzony SN, że początki KP to były bardzo ciężkie to każda chwila z tych 11 miesięcy jest ta najcudowniejszą. Poczynając od chwili gdy wyjeli mi ją z brzucha i usłyszałam jej krzyk(użycie słowa płacz byłoby zbyt dużym efemizmem) a nawet wcześniej gdy na ekranie aparatu Usg zobaczyłam tą małą fasolkę i pulsujące serduszko do tej chwili gdy śpi wtulona we mnie, każdy uśmiech, każdy płacz, ufne spojrzenie mogą być tym najcudowniejszym momentem, nie umiałabym wybrać bo każda wspólnie spędzona sekundą jest bezcenna. zzmijka@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. Najpiękniejsze - pierwsze spojrzenie na moją Rodzinę. Po urodzeniu jeszcze bezimiennej córeczki o świcie w domu, w Wigilię ( to już był szczyt magii...) przekazałam małą mojemu partnerowi. Zostałam jeszcze na chwilę pod prysznicem, i gdy przyszłam do sypialni zobaczyłam śpiącą dwójkę - świeżego Tatę z maleństwem wczepionym mikrołapką w jego włosy na klacie :) Niezapomniane. Gigantyczna fala miłości. Teraz, po 2,5 roku powoli zmierzamy do końca naszej drogi mlecznej - kulka z mlekiem byłaby wspaniałą pamiątką! missbeware@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Podczas porodu z córką doszło do komplikacji. Nagle jej serduszko przestało bić a mnie przewieziono na cc. Bałam się.Pamiętam głos lekarza że ja wyciągnięto i ta ciszę...I pierwsza myśl 'dlaczego ona nie płacze'.. Mijały minuty a cisza trwała. I nagle usłyszałam cichutkie kwilenie a po chwili pierwszy płacz oraz głos lekarza który mi ją po chwili podał ze słowami że jest zdrowa. To moje jedno z najpiękniejszych i najszczesliwszych wspomnień.

    paulajulkaa@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Najpiękniejszych chwil było kilka pierwsza kiedy po 9miesiącach od poronienia zobaczyłam znowu 2 kreski A mąż odpowiedział że on wiedział że nam się udało później oczekiwanie na pierwsze ruchy aż W końcu to nastało i czułam wypychające się nóżki. Do samego porodu towarzyszył strach aż W końcu urodził się piękny on nasze wyczekiwane dziecię któremu teraz daje co najlepsze i karmię go piersią a on odwzajemnia mi sie pięknym pełnym miłości spojrzeniem z nad piersi i uśmiechem zadowolenia kiedy kończy pić. Moje małe wielkie szczęście <3
    Kasiunia230v@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  30. Oczywiście narodziny syna to był cudowny moment w moim życiu. Jednak ten najcudownieszy po którym macierzyństwo zaczęło być dla mnie samą przyjemnością to moment wygrania walki o karmienie piersią.
    Problemy spowodowane podaniem mm w szpitalu i źli doradcy w pierwszych dniach spowodowało, że pierwszy miesiąc był dla mnie bardzo smutny i wylalam wiele łez.
    Jednak to wszystko opłacało się dla tych cudownych chwil, poczucia bliskości i ofiarowania małemu tego co najlepsze już 11 miesięcy :-)
    Tak więc dzień kiedy po raz pierwszy syn przez całą dobę pił tylko mleko z piersi był najpiękniejszy :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Najcudowniejszym momentem mojej drogi zwanej macierzyństwem za każdym razem wywołuje to uśmiech na mojej twarzy, było kiedy w okienku testu zobaczyłam dwie małe różowe kreski-po tym kiedy usłyszałam diagnozę ze nigdy mama nie będę. Zaśmiałam sie światu w twarz. Dziewięć miesiecy mineło jak mrugnięcie okiem. A kiedy już nadszedł ten dzień kiedy moje serduszko miało przyjść na świat i po trudzie porodu położyli mi moje 3.760 g szczęścia na brzuchu to uśmiechałam się i płakałam ze szczęścia na przemian.
    kfaczuszka@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciezko jest Mi wybrac najwzpanialdza chwile. Kazdy dzien Moich dwoch ciaz zaskakiwal Mnie czyms innym :) obecnie mam 2 wspanialych synow - 20 miesiecy i 4 miesiace :) najwdpanialszym jednak momentem jest chwila gdy po wielkim trudzie i bolu Moi synkowie zostali polozeni na Moim brzuchu. Lzy szczescia same plnynely po policzkach. Wtedy zapomina sie o tym ze bolalo i trzyma w ramionach takie bezbronne malenstwo nawet nie zdawalam sobie wczesniej sprawy z tego jak bardzo mozna kochac i to kochac od razu kogos kogo tak naprawde jeszcze nie znam. Tej chwili nigdy nie zapomne. Obecnie ciesze sie kazdym momentem karmienia mlodszego synka uwielbiam gdy patrzy na Mnie swoimi duzymi ciemnymi oczami i chociaz nie jestem mama idealna to w jego oczach widze ze dla Niego jestem calym swiatem, widze milosc i bezgraniczne zaufanie. Chcialabym aby ten moment trwal wiecznie niestety czas biegnie zdecydowanie za szybko. Kazdego dnia Moje dzieci sa starsze i zaskakuja mnie czyms niwym a ja staram sie jak najwiecej z tego zapamietac i uchwycic kazda wspaniala chwile razem :)
    Moj adres mailowy : agusia_lukas@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  33. Moje najpiękniejsze wspomnienia to dwie kreski na teście ciążowym ;-) poród przez cesarskie cięcie i pierwszy krzyk synka i przytulnie do piersi, karmienie piersią oczywiście też niezapomniany czas który szybko ucieka a dzieciak rośnie tak szybko :-D Miłość do dziecka to dla mnie coś niezwykłego nie do opisania :-)
    Mail gabrynia4@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  34. dwie kreski na tescie ...strach i lzy jak to bedzie. pozniej pierwsze kopniaki..pierwszw brzuszkowa czkawka....9 pieknych lecz trudnych miesiecy...porod. kazda minuta to strach o zycie...10 trudnych dni.Trudnych a zarazem najpiekniejszych bo spedzonych razem. pozniejsza walka o kp. to jest najlpiekjnieszy a zarazem najtrudniejszy czas.


    ilona_milczuszek@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. Moim najwspanialszym wspomnieniem z okresu karmienia piersią są momenty, gdy córka miała około 2 miesięcy. Wtedy to, zaraz po zjedzeniu mleka, puszczała pierś i gruchała do niej. Coś sobie tam po swojemu mówiła do brodawki, która była zaraz koło jej ust. Czasem otwierała znów buźkę, bu dać jej dalej jeść. Pierś, to najlepsza przyjaciółka do dziś. Ciągle sprawia jej radość trzymanie rąk w dekolcie, czasem zassie pierś byle na sekundę, śmieje się, gdy przebieram stanik i widzi jak jej "jedzonko" się na nią patrzy. :D
    Ahhh tyle radości z taki wielkiej - małej sprawy jaką jest karmienie piersią.
    Tkamila13@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Najpiękniejszy...hmm...mam dwójkę dzieci i każdy spędzony z nimi dzień wydaje mi się najpiękniejszy, więc jak wybrać ten jeden wyjątkowy? Nie potrafię, ale postaram się wybrać kilka najbardziej wzruszające. Moment kiedy dowiedzieliśmy się o pierwszej ciąży i płakalismy ze szczęścia z mężem przez telefon, bo akurat mieszkaliśmy 350 km od siebie. Narodziny syna i adrenalina, która nie pozwoliła zasnąć mi jeszcze przez kolejne kilka godzin choć była noc a poród nie należał do najładniejszych. Dzień kiedy synek powiedział "kocham Cię Mamuś". 16 tydzień drugiej ciąży i wiadomość, że będzie córka. Wyszlam z gabinetu szlochajac mąż powiedział "uśmiechnij się czy coś bo ludzie w poczekalni myślą że stało się coś złego". Teraz ulubionym momentem każdego dnia jest poranek, kiedy dzieci się budzą i przytulają się do siebie jakby nie widziały się całą wieczność a to tylko miniona noc :-)
    jola@zukiewicz.pl

    OdpowiedzUsuń
  37. Ciąża i macierzyństwa (pomijając wszystkie niedogodności) to same najpiękniejsze momenty, nawet wtedy kiedy zdobią je nie tylko uśmiech, ale i łzy. Nie zapomnę wielu pięknych chwil i każda dla matczynego serca jest TĄ NAJ, a najbardziej ze wszystkiego wzrusza mnie moment, kiedy po wielu nie udanych próbach przystawienia córki do piersi po porodzie, po przepłakanych z tego powodu nocach jeszcze w szpitalu z powodu bezsilności - braku możliwości pomocy tej małej, słodkiej, nieporadnej Kruszynie, która płacze i domaga się mleka mamy; po całym zwątpieniu, po całym kłuciu w sercu, przyszedł moment, w którym obie się nauczyłyśmy co to znaczy karmić i być karmionym piersią - tej ulgi w sercu, tego odetchnięcia i TEGO szczęścia, że coś tak wspaniałego staje się NASZYM udziałem - TEGO na pewno nie zapomnę.
    iwoone@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  38. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  39. Najpiękniejsze wspomnienie... Jest takich kilka, ale najmocniej wzrusza mnie zawsze moment, kiedy pierwszy raz usłyszałam głos Synka i mogłam ucałować ten mały tobołeczek Miłości na chwilkę przystawiony do mojej buzi... :) joannakolodziejska87@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  40. Najpiekniejsze wspomnienie to dlugie lata starania sie o pierwsze dzieciątko... gdy na teście zobaczylam dwie kreaki mało nie zeszłam ;) synek urodził sie w 31tyg ... w tym roku skonczy 16 lat a ja.... mimo marnych szans na poczęcie pierwszego dziś przy piersi tule piąte moje dzieciątko ♡♡♡♡♡ . Uzaleznilam sie chyba od zapachu noworodka , karmienia piersią.... i noszenia w chuscie ��

    OdpowiedzUsuń
  41. g.pogorzelska11@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  42. Światło na sali porodowej było przygaszone. Czułam się oszołomiona, jeszcze nie do końca świadoma tego, co się przed chwilą wydarzyło - na świat przyszedł nasz pierworodny syn, nasze upragnione dzieciątko. Poczułam ciepło jego ciałka na moim brzuchu. Był taki maleńki, tak nieporadny, a za razem tak doskonały! Wokół mnie rozlegały się jeszcze głosy, gratulacje - "byłaś dzielna" - widziałam jak mąż przecina pępowinę - wszystko pamiętam jak przez mgłę, niejasno, jak się wspomina te chwile najpiękniejsze, najczulsze, gdzie uczucia przewyższają wartością słowa.
    A potem liczył się już tylko on. Mój mały człowiek, ten, którego nosiłam dziewięć miesięcy pod sercem. Teraz mogłam tę ukochaną buzię przytulić do siebie blisko, najbliżej, do matczynej piersi. Do piersi, która wróciła mu poczucie bezpieczeństwa i bliskości po wielogodzinnym przeżyciu porodu. Do piersi, która była dla niego teraz całym światem - mamą, życiem, jedzeniem. Piersi, która utuliła jego płacz i moje zmęczenie.
    I jeszcze tak niepewnie, nieporadnie - karmiliśmy się pierwszy raz. Mlekiem i miłością. Wiedząc, że przed nami jeszcze długa droga - i ta mleczna, i ta biegnąca przez całe życie...
    ania.cecylia@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  43. Moje wspomnienie ...
    Kiedy po 15 latach starań nareszcie ujrzałam tak bardzo upragnione dwie kreski mojej radości nie było końca.Pierwsze USG naszej kropeczki,potem pierwsze ruchy do dziś powodują że łza kręci się w oku ze wzruszenia.A najmilej będę do końca życia wspominać mój pierwszy prawdziwy Dzień Matki,dzień w którym mój Synek postanowił przyjść na świat chociaż wcale nie była to jeszcze Jego pora.Za kilka dni mój malutki wcześniak skończy rok i właśnie w tej chwili smacznie śpi na moim ramieniu,a ja przyglądam się jego słodkiej buzince i z rozrzewnieniem wspominam wszystkie nasze słodkie chwile i z niecierpliwością czekam na następne.
    wisuswisus@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  44. Wiele jest najwazniezszych aspektów w okresie maciezynstwa bylo pierwsze bicie serduszka synka. A później możliwość przytulenia do piersi, zobaczenia tych malusich stopek i rączek które trzymają moj Palec. Dania od siebie co najlepsze poprzez karmienie piersią. Ale To moje malenstwo pokazuje jak mam się cieszyć bez powodu a ja daje mu swą miłość by poczuł się bezpiecznie w matczynych ramionach. Te pierwsze słowa "mama" wypowiedziane z miłość.
    ewelinka379@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  45. Najpiękniejszy moment dla mnie to chwila, w której tuż po wydostaniu się mojego Maleństwa na świat położono mi go na brzuchu, pierwszy kontakt z dzieckiem, pierwszy dotyk, zapach... Jednak jestem w stanie stwierdzić, że macierzyństwo jest pełne cudownych chwil. Każdy dzień przynosi coś nowego. Każdego dnia nasze dziecko poznaje coś nowego, uczy się. Radością jest patrzenie na to wszystko i wspieranie Maleństwa w jego rozwoju.


    zuzu.fig@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  46. Ciężko wybrać jeden, bo przecież czy jest coś piękniejszego od zobaczenia maleństwa po porodzie, albo jak pierwszy raz z całą siłą i swoim jestestwem dosysa się do piersi, albo kiedy pierwszy raz w pełni świadomie się uśmiecha, po raz pierwszy śmieje w głos, mówi "mama"? Dla mnie od ponad roku nie ma nic piękniejszego niż patrzenie na moje dzieciątko, jak się rozwija, jak dumnie prezentuje swoje nowe umiejętności. Wzrusza mnie każda chwila - kiedy się do mnie przytula, kiedy daje buziaka, kiedy w trakcie przewijania pieluszki mówię Jej że ma stópki śmierdziuszki a Ona śmieje się do rozpuku. Kiedy Ją karmię piersią a ona obejmuje ją i się uśmiecha ciągle ssąc. Kiedy w nocy śpi z nami i przytula się do mnie bo coś przerwało Jej sen. Nie umiem wybrać jednego momentu, tak bardzo ją kocham.
    sonia.doktor@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  47. Ciąża i macierzyństwo to ogólnie dla mnie najpiękniejszy okres życia. Nasza córeczka była od samego początku wyczekiwana i kochana przez wszystkich zanim się jeszcze pojawiła na świecie ;) odkąd przyszła na świat, zmienia nasze życie nieustannie. Jako mama mam ten przywilej karmienia piersią i każda nasza chwila bliskości jest dla mnie wyjątkowa. Nasza mleczna droga trwa juz 20 miesięcy i zdaję sobie sprawę, że niedługo będzie się kończyć. Piękny klejnot Milky Way Jewelry pomógłby mi zachować te cudowne wspomnienia na zawsze :)
    marta.balsam@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  48. Cześć Wam Mamuśki! :)
    Pięknych i wspaniałych chwil jest bez liku :)
    Nasze ostatnie, zanim poszłam do szpitala na operację przepuklin (śmieję się że to cena bycia singielką bez pomocy haha ;))-

    Staliśmy z młodym w przedpokoju.Kucnęłam do niego by po raz kolejny wytłumaczyć że musi jechać do baby na kilka dni i żeby się nie smucił.Mocno się przytuliliśmy.Leon ujął delikatnie moją twarz i zaczął całować w nos, policzki, oczy czoło.Wskoczył mi na kolano, po ostatniego cyca przed wyjazdem.Później wczepił się we mnie na 15 min, jakby nigdy nie chciał puścić <3 :)

    Nie widzieliśmy się tydzień, tęskniłam strasznie...Pomimo dużego pooperacyjnego bólu i ograniczenia ruchów zadzwoniłam do mamy żeby już przywiozła Leona do domu.
    Od razu było go słychać na całej klatce schodowej :D Śpiewał, śmiał się, krzyczał że jest już mama :D Wpadł jak torpeda,cały ubrany na czerwono, z czerwonym tulipanem, Wielkie Serducho z ogromną energią :) Na nic nie patrzył, rzucił kwiatek na stół, od razu wzięliśmy się do przytulania + młody wykonał taniec radości :) Wiedział że mnie wszystko rwie w środku więc był bardzo delikatny i ostrożny.Nie mogliśmy się nabuziakować, całuski też były delikatne, głaskał brzuszek, ucałował.Najwspanialszy Syn na świecie <3

    Niestety nie mogę na razie karmić piersią, ponieważ jeszcze jestem naładowana chemią ze szpitala.Laktację mam słabą, w ciągu tygodnia tylko 2x odciągnęłam mleko ale na szczęście jeszcze jest :) Młody ma prawie 3 lata ale tym razem zrozumiał że cycy są chore, nie było awantur ani płaczu.Wszedł wieczorem pod moje skrzydło, wtulił się i pocałował cyca na dobranoc :) Dzisiejsza pobudka też zaczęła się od przytulania, głaskania i mnóstwa buziaków <3 Mało kiedy to się zdarza, ponieważ Leon jest istnym wulkanem energii :)

    Niby to nic specjalnego ale dla mnie i dla młodego ma to ogromne znaczenie.Jesteśmy zgranym duetem, o silnej więzi :)

    Ps.Kupiłam sobie na 30-stkę srebrne serduszko-sekretnik.Z myślą że wylądują tam Leona włoski, kawałek pępowinki lub właśnie mleczko <3 Na razie sekretnik leży pusty ;)

    Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie! :)
    Eliza

    elijareli1@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  49. Towarzyszą mi dwa takie magiczne wspomnienia, jedno sprzed 4 ponad już lat związane z pierwszą córeczką i drugie niewiele ponad z przed miesiąca, chodzi o te chwile kiedy dostałam córeczki tuż po tym jak przyszły na świat, w najcudowniejszym kontakcie skóra do skóry...a one..tak jedna jak i druga przypełzły same instynktownie do mojej piersi i same, bez niczyjej pomocy odszukały sutek i przyssały się jak by to robiły od dawna...Tak wtedy jak i teraz kiedy to wspominam łzy pojawiają się w moich oczach, nie wiem czemu, ale wzrusza mnie to wspomnienie. Cudowna jest moc natury która podpowiada noworodkom co dla nich najlepsze i konieczne. Pierwszą córeczkę karmiłam niemal dwa lata póki sama się nie odstawiła a drugą mam przy piersi ponad miesiąc i mam ogromną nadzieję, że będzie ssać nie krócej niż jej starsza siostrzyczka <3
    anya_86@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  50. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  51. Takich wspaniałych momentów mam coraz więcej,ciężko wybrać, opiszę więc co najbardziej zapadło mi w pamięć i zawsze wywołuje mój uśmiech. Miałam cc, po wyjęciu z mojego brzucha dzieciąka, trwało dłuższą chwilę zanim mogłam zobaczyć moje szczęście, pytam więc, zdrowy, wszystko ok?, wiadomo, każda mama ma taki stres, uffff, i nagle olśnienie! Czy to chłopak? pytam, miał być Jacuś?!!, nie pomylili się?? Przemiła Pani Położna przyniosła mi dziecko i tak pokazała płeć, że tuż nad samą twarzą zadyndały mi urocze jajka mojego synka. Pierwsze co zobaczyłam. Śmiech, radość, duma, pierwsze tulenie i całowanie malucha, tak to moje najpiękniejsze wspomnienie :). agutka5@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  52. Super !!!!! Ja marzę o tym od urodzenia syna tylko zawsze jest jakiś pilniejszy wydatek ;( chce chce chce ;) najpiękniejszy momentów w ciąży i w macierzyństwie mam całe mnóstwo!!! Każdy dzień jest wyjątkowy i przepełniony najpiękniejszymi momentami - trudno wybrać ten jeden. Ale może powiem o tym - kiedy syn urodził się 3 tyg przed terminem, mieliśmy ogromny problem z przystawieniem do piersi, doradcy, kapturki a ja walczyłam jak lwica bo nie chciałam nic z zastepników bliskości ani kapturków ani butli! I TEN moment kiedy po 1,5 miesiaca udało się bez niczego!!!!!!!! Płakałam z radości jak bóbr, i czekałam kiedy syn się obudzi na karmienie - jakbym czekała na gwiazdkę!!!! Teraz ma 10 miesięcy i cyc to podstawa ;) oby jak najdłużej! bedka@interia.eu pozdrawiam Bernadka

    OdpowiedzUsuń
  53. W macierzyństwie najpiękniejszy jest dla mnie czas karmienia piersią!
    To chwile prawdziwej, niewyobrażalnie ogromnej miłości i więzi między dzieckiem a matką.
    Syna(obecnie 12 lat) karmiłam jedynie 9 miesięcy,córeczka w piątek skończy dwa latka i cycusiujemy nadal.Jej spojrzenia, jej prośba o"cycysia", tulące się do mnie małe ciałko to najpiękniejsze chwile mojego życia:-)
    wpogonizazdrowiem@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  54. Całe moje życie wywróciło się do góry nogami odkąd dowiedziałam się, że jestem w ciąży.
    Przewartościowanie tego, co ważne w stosunku do całej masy drobiazgów, które zaprzątały mi wtedy głowę, było jakby naturalne.
    Ciąża była dla mnie jednocześnie piękna, jak i ciężka. Doświadczenia poprzedniej nieudanej ciąży nie pozwalały w pełni cieszyć się tym błogoslawionym stanem. No i zagrożenie, które sprawiło, że musialam przystopować i po prostu dużo leżeć. Nie było łatwo, choć każdy dzień, tydzień i miesiąc ciąży był wyjatkowy.
    Pierwsze ruchy naszego dziecka były jak sen, coś, czego nie byłam w stanie sobie wcześniej wyobrazić. Coś, o czym słyszałam, a czego nie byłam tak naprawdę wcześniej w stanie zrozumieć. Czekałam na każde kolejne zdjęcie usg, by zobaczyć naszą córeczkę.
    Najpiękniejszym i najbardziej wzruszającym momentem było oczywiście pierwsze spotkanie z moją Kruszynką... Cesarskie cięcie pokrzyżowało mi moje plany i pragnienia naturalnego porodu. Ale życie dziecka i jego zdrowie było ważniejsze...
    Pech sprawił, że dopadła mnie wtedy jakaś mega infekcja… Miałam gorączkę, straszny kaszel i chrypę, która odbierala mi głos. Ale to było nieważne. Nie martwiłam się tym (choć powinnam, bo kaszel przy rozciętym brzuchu jest średni :P ), czekałam tylko na Jej pierwszy krzyk. Czekałam, cierpliwie słuchając poleceń personelu szpitalnego, czekałam... i doczekałam sie! Gdy usłyszałam głos mojej Córeczki... nawet teraz plyną mi łzy... Wiedziałam tylko tyle, że cały mój świat, całe życie się zmieniło... Tak bardzo chciałam ją zobaczyć, no ale musiałam poczekać. Po kilku minutach przyniesiono mi ją, przystawiono do policzka, a ja płakałam jak bóbr... Calowałam te maleńkie oczka, ten nosek... starałam sie powiedzieć coś do niej, by poznała mój głos, ale nie byłam w stanie wydobyć z siebie głosu, więc szeptałam jej tylko, jak mocno ją kocham i jak się cieszę, że w końcu się widzimy... Najpiękniejsze, wyczekiwane tak bardzo spotkanie z moim Aniołeczkiem! Jednoznacznie mogę stwierdzić, że to jest miłość od pierwszego spojrzenia, od pierwszego oddechu! Taka która była, jest i będzie, choćby świat miał runąć…
    Minął już ponad rok, a dla mnie to jakby było wczoraj. Każda chwila jest tak bliska mojemu sercu, tak żywa w mojej pamięci... Do tej pory wzruszam się, gdy karmię to nasze małe wielkie Cudo. Gdy przystawiona do piersi tak zachłannie ssie mleko, gdy wtedy widzę jak w tych momentach ufa mi bezgranicznie, gdy w sekundzie jest w stanie się uspokoić i zapomnieć o „wszystkich nieszczęściach wszechświata” lub innych złych snach…
    Kocham Ją ponad swoje własne życie. Jest dla mnie Wszystkim. Jest moja Wiarą, Nadzieją i Miłością. Moja Julka!

    mail: klusekkarina@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  55. Najpiękniejszą rzeczą w macierzyństwie jest ta niesamowita miłość do drugiej osoby. Pierwszy raz czuję, że moja miłość jest nieskończona i ogromna. <3

    patrycja.orzechowska@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  56. Moje najpiękniejsze do tej pory wspomnienie związane z macierzyństwem dotyczy zarówno ciąży, jak i porodu.
    Od kiedy tylko wujek Google powiedział mi, że tak- Ignacy już słyszy- zaczęłam go zapoznawać z muzyką. Po jakimś czasie udało nam się znaleźć nasze ulubione kompozycje, a po 30 tygodniu ciąży oboje wpadliśmy w nocne transe... Oboje nie spaliśmy w nocy słuchając hipnotyzujących dźwięków dzwoneczków i jednocześnie edukowaliśmy się na grupie Od ciąży po macierzyństwo ;)Te wieczory i noce będą jednymi z moich najpiękniejszych wspomnień w życiu, towarzyszyły mi wręcz mistyczne odczucia... Wszystko było takie na granicy snu i jawy, niewiarygodne, niesamowite... Czułam ruchy i towarzyszyło mi permanentne uczucie zakochania, radości, czasem aż niedowierzania, że ludzkie serce potrafi pomieścić tyle miłości, że można tak bardzo kochać kogoś, kogo się jeszcze nie spotkało.
    A potem nadszedł ten dzień, gdzie po wielu trudach, komplikacjach i morzu wylanych z bezsilności łez pojawił się na świecie mój piękny syn Ignacy - najradośniejsze dziecko tego świata. Jak to świeżo upieczonej matce, moje ówczesne życie przestało mieścić w sobie wiele codziennych rytuałów, w tym nasze noce przy dźwiękach dzwoneczków, które zostały zastąpione dramatyczną walką o karmienie piersią. To nie była bitwa, to była wojna, którą udało nam się wygrać i nie żałuję ani jednej wypłakanej z wściekłości łzy, ani jednej kropli krwi z poranionej piersi. Nasze życie zaczęło wracać do normy, nabraliśmy słodkiego rytmu i zaczęliśmy powracać do naszych cudownych rytuałów. Nigdy nie zapomnę momentu, gdy włączyłam mojemu marudnemu tego dnia dziecku nasze dzwoneczki. W chwili, gdy zabrzmiały, jego twarz zastygła w skoncentrowanym i zaskoczonym wyrazie. Chwilę później usnął wtulony w pierś swojej zaryczanej ze wzruszenia matki. Macierzyństwo to piękna podróż, w której nie zmieniłabym nic.

    fringe22@wp.pl
    Agnieszka Rogólska

    OdpowiedzUsuń
  57. Najpiekniejsze wspomnienia to widok wyrazu twarzy mojego synka gdy pije mleczko z piersi : radosc, spelnienie, ekscytacja, ukojenie pomieszane z zaspokojeniem potrzeby jedzenia plus zasypianie po max 10 min od zamotania go w chuste <3 uwielbiam je widoki i pozostana w mej pamieci na zawsze <3
    /Karolina

    karolaina7@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  58. Najpiękniejszy moment ? Kiedy zobaczyłam upragnione dwie kreski.. Nasze starania trwały pół roku, dla mnie wieczność. W tym czasie byłam na badaniach w klinice płodności, ponieważ kiedy byłam nastolatką miałam wiele problemów ginekologicznych. Zaawansowane PCOS brzmiało jak wyrok, a słowa ' musi się Pani liczyć z tym, że zanim urodzi Pani dziecko, może dojść do poronienia nawet kilka razy' - zapamiętam do końca życia. Na szczęście trafiłam na wspaniałego doktora, dzięki któremu po dwóch miesiącach na teście ciążowym pojawiły się dwie piękne czerwone kreski. Cała ciąża była dla mnie wielkim strachem, ale właśnie w tej chwili moje 10miesieczne szczęście zasypia przy mojej piersi. Wspaniałe uczucie ;)
    Patrycja

    Patr.mendus@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  59. Moje najpiękniejsze wspomnienie... Od kiedy zaszłam w ciążę, mam ich miliony... One dwoją się i troją każdego dnia. Najcudowniejsze momenty, kiedy Emilka była jeszcze w brzuszku, to jej ruchy. Nigdy nie zapomnę tego cudownego uczucia, za którym teraz tęsknię... Delikatne muśnięcia skrzydełek mojego aniołka... Niezapomniany moment narodzin... Kiedy zobaczyłam tę małą, bezbronną, śliczną istotkę... Kiedy pierwszy raz wzięłam Ją w ramiona, a ona swoimi wielkimi oczętami wpatrywała się we mnie... Nigdy nie zapomnę wyrazu twarzy tej idealnej istotki... Pierwszy uśmiech, a za nim kolejny i następny... Pierwsze 'mama'... Złapało za gardło, że długo nie potrafiłam wypowiedzieć żadnego słowa... Pierwszy kroczek postawiony tydzień temu... Niezwykła duma i radość... I wspomnieniem jeszcze nie jest, bo karmimy się do dziś, ale jak kiedyś przestanę, to na pewno będę pamiętać tą piękną, spokojną, zadowoloną buzię wtuloną w moją pierś... Czy może być coś piękniejszego niż bycie mamą? ;) Mój e-mail: rzepka_joanna@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  60. Moim najpiekniejszym wspomnieniem macierzynstwa jest kazdy usmiech moich dwoch cudownych pociech, gdyz droga ktora przeszlysmy nie byla tak beztroska jak sie niektorym wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  61. Najpiękniejszy moment mojego 2,5 letniego macierzyństwa wiąże się, nomen omen, z karmieniem piersią, które uskuteczniamy od samego początku życia mojej córeczki po tej stronie brzucha. W tej jednej sekundzie, w której moja trochę ponad 2-letnia córeczka, na widok mojego gołego biustu powiedziała, z zachwytem w oczach i oddaniem w głosie: „Oh, jakie piękne cycuszki!”, uświadomiłam sobie z całą mocą wiele spraw, które do tej pory kiełkowały gdzieś w podświadomości. Po pierwsze, to, jak ważne jest dla dziecka karmienie piersią, a zwłaszcza jego wymiar emocjonalny. Po drugie, to, że – choć to niełatwe - warto dziecku zaufać - nie tylko w tej kwestii – ja w karmienie za bardzo nie ingeruję i widzę jak pięknie moja córka dojrzewa do rozstania z piersią . Po trzecie, to , jakie poczucie mocy dało mi macierzyństwo – nigdy nie określiłabym się jako osoby o małym poczuciu własnej wartości, ale świadomość, że jestem w stanie stworzyć i wykarmić człowieka, i przez pierwsze lata jego życia być dla niego centrum wszechświata, dało mi niesamowity zastrzyk sił (choć oczywście i brzemię odpowiedzialności). Po czwarte, to, jaka siła tkwi w relacji matki i dziecka: to jedno zdanie wyleczyło mnie z kompleksów, jakie miałam od czasu dojrzewania, kiedy wygląd moich piersi się zmienił. Tylko jedno zdanie w ustach 2-latki, a to deprymujące uczucie, które przez pół życia w sobie hodowałam, zniknęło!
    Jedno zdanie, które zapamiętam na zawsze, bo dla mnie zamyka się w nim magia macierzyństwa!
    iza_judk@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  62. Niejpiękniejszym wspomnieniem i chwilą macierzyństwa był dotyk mojej córki...delikatne,maleńkie dłonie...które kurczowo próbowały chwytać czegokolwiek by poczuć się bezpiecznie... i chwila gdy szepcząc po cichutku że jestem ,a jej krzyk -bezbronnego maleństwa ustawał z każda chwilą aż znikł...ta świadomość że wszystko jest w moich rękach...cały jej i mój świat... jest w moich rękach.. Ona dla mnie a ja dla Niej...bezcenne...❤

    E-mail : lezka26@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  63. Moim najpiekniejszym wspomnieniem jest caly jeden dzien z zycia mojego dziecka. Po oparzeniu i tycosniowym pobycie w szpitalu kiedy do ostatniej chwili nie wiedzialam ile tak bedziemy, czy nedzie potrzebny przeszczep ,jak powazna kest sytuacja ,a do tego przez caly tydzien nie widzialam uśmiechu na twarzy mojego Malenstwa ,a lepsze dni okreslalam mianem dzis troche mniej plakala...bylam juz na skraju zalamania. Rano przyszedl lekarz powiedziec ,ze wychodzimy i nie bedzie potrzeba przeszczepu ,a jak dobrze pojdzie to i blizn nie bedzie . od momentu kiedy weszlismy do domu moj Skarb byl tak podekscytowany ,ze usmiech nie schodzil jej z twarzy. Nie usnela przez caly dzien az do 23 i ani razu nie zamarudzila. Szczescie bylo widac na jej twarz jak sie wszystkim zachwycala i cieszyla. Dlantakiego malucha tydzien to jak dla nas pol roku. To byl najpiekniejszy dzien <3

    OdpowiedzUsuń
  64. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  65. Nasz maluszek jest z nami 3 miesiące. Urodził się z owinięta na szyi pępowiną. Najcudowniejszym momentem było to, jak w końcu zapłakł. Płakałam razem z nim ;)

    Daga890@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  66. Nie umiem długo pisać :) napiszę krótko, narodziny mojego dziecka, pierwszy dotyk, pierwsze karmienie, moje do, które trwa już 2 lata i 3 miesiące, każdy uśmiech mojego dziecka, każdye przytulenie, i każdy krok do przodu mojego dziecka w rozwoju ( mamy opóźnienie rozwoju mowy i rozumienia) więc każde nowe słowo i nowa czynność dziecka sprawiają, że się uśmiecham, nie zamienię to na nic innego.
    Najszczesliwsza mama :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Ten moment, kiedy trzyletnia córka przytulała swojego nowonarodzonego braciszka, uśmiechając się do niego i mówiąc "mój Maluszek"... W 100% go zaakceptowała i pokochała od pierwszej chwili, a tak się bałam, że nie zaakceptuje zmian... Moje serce rośnie, gdy wiem, że rodzeństwo skoczyłoby za sobą w ogień

    nowakowska-katarzyna@o2.pl

    OdpowiedzUsuń

Powiedz mi co myślisz!

Jeśli masz do mnie pytanie lub potrzebujesz porady, najlepiej napisz tutaj: paulina@hurija.com